CENTRUM MEDYCZNE

Doktor Ryszard Krawiec - człowiek nietuzinkowy

Absolwent Wydziału Lekarskiego Akademii Medycznej w Poznaniu- dyplom w 1970 roku, specjalista neurologii i radiodiagnostyki pracuje  jako  neurolog w Centrum Medycznym w Kościanie.

         Od lat 80-tych XX wieku tworzy amatorsko postacie ukrzyżowanego Chrystusa, których wykonał około 300, wykorzystując do tego naturalnie ukształtowane gałęzie sosny. Prace te są, wystawiane w kraju i za granicą. Równolegle rzeźbi cykl niedużych aktów kobiecych z kory czarnej topoli.

 W 2008 roku wydał zbiór swoich utworów wierszowanych pod tytułem „Życiowy poker”, który nazywa reportażem ze swojego życia. Są w nim wiersze o treści religijnej a także dotyczące zawodu medyka. Znaczna ich część to refleksje z podróży oraz…lekkie erotyki i fraszki. Takimi utworami,  które są publikowane w Biuletynie Wielkopolskiej Izby Lekarskiej, komentuje na bieżąco wydarzenia w świecie medycznym i aktualności otaczającej nas rzeczywistości.

Oto kilka z jego prac i krótkich wierszy dotyczących medycyny i obecnej sytuacji w  służbie zdrowia:

 

Chrystusie....

 

                Nawet dziś, w szalonym życia pędzie

                Nie muszę Ciebie szukać – bo jesteś wszędzie!

                        A kiedy w kształcie gałęzi Cię znajduję

                        I rany Twe w ich słojach i sękach

                        Przeżywam, wówczas  naprawdę czuję,

                        Iż zapisana w nich Twoja Męka

                        Jest bardzo ludzka. I  nie mogę zaprzeczyć

                        Żeś mi jest wtedy bliższy, bo tak bardzo -

                                                                       - człowieczy

Marzec 2008. 

 

Zapusty medyków 2012

Świadczeniobiorcy nie przejmują się wcale:

Przed nimi różne bibki, imprezki i bale.

Nawet mając trzos pusty

Mogą bawić się w Zapusty.

Świadczeniodawcy zaś żyć będą w kar-nawale.

 

Niekoniecznie od razu pójdziemy za kratki,

Choć kontrola NFZ-tu nie przepuści gratki

By znaleźć błędy i niedopatrzenia,

Przekroczenie umowy, jakieś przewinienia…

Ale jest nadzieja, bo karnawał zawsze kończą ostatki.

                                                      

R .Krawiec

03.12.2011

 

Zmiana oblicza

Każdy matacz, krętacz i polityk o tym marzy

Oraz cała sfora moralnych bałaganiarzy,

By, gdy nadejdzie kryzys

Mogli zmienić swoją fizys…

Już mogą! Dokonano pierwszego w świecie

                                                       przeszczepu twarzy.

 

Zespół lekarzy pod kierownictwem Polki, prof.  Marii Sięmionow,    dokonał tego 16.12.2008.

 

Z OKAZJI OSTATNIEGO DYŻURU

Różne są hasła i maksymy, w tym niektóre

Promują rzetelność, inne - piętnują chałturę.

Ja starałem się kierować pewną myślą złotą,

Która zabrzmi tu jak motto:

ZAWÓ LEKARZA JEST WIECZNYM DYŻUREM!

 

Międzyrzec ,12. 02. 2006.

                                                       Ryszard  Krawiec

                                                               Lekarz

 

Przepracowałem w Obrzyckim Szpitalu od 36 lat – od

O1 lipca 1970 do 28 lutego 2006.

Nie chcę ksywy

Dziś wie to każde dziecko, mały kurdupelek,

Że wszystko da się zapisać z pomocą cyferek.

Zaś co do ustawy, powiem jak to czuję:

Ja leczę, a urzędnik NFZ receptę szyfruje,

Nie chcę mieć ksywy „doktor komputerek”!

                                               R.Krawiec, 18.12.2011.

 

Medyk zawiedziony

Ciągle z NFZ-tu groźby, naciski, połajanki

Kolejne ograniczenia. A my –jak baranki…

Kiedy wreszcie zaczęły nam rosnąć rogi,

To nasi bacowie (mój Ty Boże drogi),

Załatwili nam kroplę oliwy na nasze kajdanki

 

R. Krawiec, 18.12.2011.

 

I ponieważ przed nami luty coś na 14-tego
Walentynkowa chrapka

W dniu, w którym wielu pragnie się całować

Chcę Tobie, Miła, coś zaproponować:

Pójdź, proszę, ze mną na kanapkę

Bo mam na Ciebie chrapkę

I…będziemy się walentynkować!

 

                                               R.Krawiec 14.02.2007.  


JESIENNE DYNIOWE AMORY

I znowu jesień pyszna swymi kolorami

Cieszy nas kasztanami i liści barw paletą,

A ja się fascynuję radosnymi dyniami-

Ich kolory i kształty do wiersza są podnietą.

 

Głównie te  na straganach i dróg poboczach:

W różne desenie, zgrubienia , wypukłości,

Gruzełki, wydłużenia, rynienki- w mych oczach

Zdradzają skłonność do genowej frywolności.

 

Widzę to też na bieżąco w naszym ogrodzie

Gdzie dynia klasyczna z kabaczkiem zielonym

Do-puszcza się krzyżowania genów na co dzień,

Szastając łańcuchem DNA na wszystkie strony.

 

Tę dyniową swobodę spotykamy wszędzie

Stąd (przyznaję) od statecznych liści je wolę,

Bo dynia to może jak Leda … nawet z łabędziem.

Z miłości. Dlatego wznoszę hasło: kochajmy korbole!

 

                                               R. Krawiec

                            (poznaniak- w naszej gwarze korbol to dynia) 

                                       P-kowo,07.10.2012